Opublikowano Dodaj komentarz

Miś Usztek – moja miłość!

Od niego się wszystko zaczęło!! To sprawca mojej miłości do rękodzieła.

Dokładnie 28 lutego 2017 r. postanowiłam zrobić misia. Do tej pory moja mama robiła gwiazdki, aniołki, bombki szydełkowe na Boże Narodzenie. Na Wielkanoc szydełkowała kurczaki, koszyczki, jajka itp. Wykonała wiele obrusów, serwet, firan. Wszystko w wolnym czasie. Moja osoba zrobiła kilka gwiazdek, serwetek i bombek. Wydawały mi się mniej staranne niż perfekcyjnej mamy. Stwierdziłam, że dorównać Królowej będzie trudno. Mimo to cieszyłam się jej ogromnego talentu. Miałam nadzieję, że w moim przypadku to tylko kwestia wprawy. Grunt to uwierzyć w swoje siły.

Pewnego dnia przeglądałam artykuł o rękodziele. Zobaczyłam uszytego misia w tiulowej sukience. Udałam się do pasmanterii i kupiłam brązową włóczkę na Misia. Za pośrednictwem internetu zamówiłam oczy i nos oraz wypełnienie. Po pracy znalazłam szydełko i zabrałam się do pracy. Całe popołudnie do 23 szydełkowałam. Miałam wszystkie części oprócz łapek i nóżek. Rozsądek nakazał mi iść spać, mimo że serce mówiło – szydełkuj. W pracy cały dzień nie mogłam się doczekać, aż znów wezmę szydełko do ręki. Do 20 wszystkie części były już zrobione. Zszyłam misia i stwierdziłam, że zimno mu będzie bez ubranka. Znalazłam niebieską nitkę i zaczęłam dziergać. Aby go uatrakcyjnić wykonałam piękną kokardę pod głową. Po jej zamocowaniu zakochałam się w nim i stwierdziłam, że to zajęcie sprawia mi wielką radość. Spojrzałam na zegarek 00:40. W tej chwili czas nie znaczył nic. Nastawiłam budzik na 06:00 i zauroczona Misiem położyłam się spać.

Każdy kto zobaczył Uszatka był zachwycony 🙂 Każda kolejna maskotka działa na mnie jak narkotyk. Szydełkuję zawzięcie dopóki nie zrobię do końca najmniejszego szczególiku. Pomimo, że to zajęcie bardzo pracochłonne kocham to robić!

Czytaj dalej Miś Usztek – moja miłość!
Opublikowano Dodaj komentarz

Zaproszenie do naszego świata!!

Cześć!!!

Mam na imię Kasia i wspólnie z mamą tworzę nasz szydełkowy świat. W zakładce o nas uzyskacie wiele informacji. W skrócie tworzenie maskotek i ozdób szydełkowych sprawia nam wiele radości i satysfakcji. Pracujemy na etacie i nasze hobby nie jest tylko naszym sposobem na życie. Pozwala nam odetchnąć od otaczającej rzeczywistości i spełnić dziecięce marzenia.

Mama tworzy wszystko – od misiów po ozdoby choinkowe, serwety, obrusy firany. Jest mistrzynią w tym co robi. Ja tworzę maskotki, a nade wszystko pokochałam misie z ich pięknymi pyszczkami i mocno patrzącymi oczkami. Większość wzorów jest mojego autorskiego projektu. Dotąd większość nie została spisana. Ale pragnę to niebawem zrobić. Patrząc na maskotkę na zdjęciu potrafię ją zrobić na szydełku.

Od kiedy w moich rękach pojawiła się mięciutka włóczka Himalaya Dolphin Baby – zakochałam się w niej od razu i zaczęłam tworzyć przytulaśne maskotki.

To przez nie czasem się nie wysypiam. Czasem zapominam, że miałam rozwiesić pranie i że kurz się za bardzo rozpanoszył. Ale kiedy na nie patrzę, wybaczam wszystko. W końcu ktoś na nie czeka.

…właśnie takie jest, to moje staromodne szydełkowanie…już nie umiem bez tego żyć. To moja opcja dotykania chmur i fruwania – odfruwania, sposób na gorsze dni i na codzienność. Jest świetną okazją, by dodać klimatu temu, co dookoła. Ot tak – łapię te najpiękniejsze chwile i staram się sprawić, by te mniej piękne też takie były… Po cichy liczę na to, że każdy, kto zostanie obdarowany jakimś rękomisiem poczuje, że do jego rąk trafia coś więcej niż tylko zwykła zabawka.

We wszystkich pracach pomaga mi moja kotka Lila 🙂